Ćwierćfinały i do przodu – LEC 2019

Dla niektórych koniec marzeń, dla niektórych przypieczętowanie mistrzostwa, europejskie play-offy zbliżają się do końca.

W miniony weekend mieliśmy okazję zobaczyć starcie Rogue versus Schalke04. Rogue, które tydzień temu pokonało drużynę z europejskiej czołówki – Splyce, zadziwiło wszystkich. Drużyna z trzema Polakami w składzie miała szanse dostać się na tegoroczne Worldsy. Jednak przeciwnik – Schalke okazał się zbyt silny. Łotrzyki na fali zwycięstw z poprzedniego tygodnia wygrało pierwszy mecz z Schalke i … na tym koniec. Każdy myślał, że drużyna, która zakończyła poprzedni split na ostatnim miejscu, w tym splicie da całej reszcie popalić i zajmie jakieś wysokie miejsce. No i w sumie zajęło. 4 miejsce w porównaniu do 10 brzmi o niebo lepiej. Pierwszy mecz Rogue wygrało bez większych problemów. Po prostu każdy grał … dobrze. Natomiast od drugiego meczu sytuacja zupełnie się odwróciła. Schalke eliminowało po kolei zawodników Rogue. Mimo że w 4 grze, Inspired picknął swój najbardziej charakterystyczny wybór – Olafa. Mimo zdobycia wikinga, na którym Inpisred zawsze wygrywał ciężkie gry, Rogue przegrało, uginając się pod oporem Schalke, w rezultacie przegrywając 3-1. I tak dla tej organizacji jest to bardzo dobry wynik.

Drugim BO5, jakie mogliśmy oglądać, było spotkanie 2 gigantów – G2 versus Fnatic. Odwieczna walka europejskich organizacji w ćwierćfinale. Pierwsza gra została zdominowana przez bot Fnatic – Garen Yummi. To samo combo zagrało Rogue przeciwko Splyce tydzień temu. G2 natomiast wymyśliło kontrę na to zagranie – Mordekaiser, który zabiera Garena do swojego wymiaru, przez co Yummi, która bez postaci, na której siedzi jest bezużyteczna, musi mierzyć się z Pykiem. W teorii wyglądało to bardzo dobrze. W praktyce jednak Mordekaiser nie mógł poradzić sobie w Garenem w zaświatach, a Pyke na zdążył zabić Yummi. Bardzo słaba akcja na topie, gdzie w początkowych minutach teleportował się Perkz, nie zadając prawie żadnych obrażeń przeciwnikom, poszła wymiana 3 za 1 dla Fnatic. Potem jeden zepsuty teamfight. G2 po prostu zepsuło pierwszy mecz. Drugi był już bardziej wyrównany. Do czasu. Kolejny głupi teamfight zapewnił przewagę Fnatic, które zdobyło już 2 zwycięstwa na swoje konto. Przyszedł czas na trzecią, być może ostatnią grę. Nagle role zupełnie się odwróciły. Początek 3 meczu rozpoczął się znowu z przewagą dla Fnatic. Punktem przełomu była kradzież barona przez naszego rodaka – Jankosa. Dzięki czemu G2 udało powrócić do gry. 4 gra była długa. Powolne wykluczenia na konta obu drużyn.  W końcu G2 przed 40 minutą (jedną z Ich najdłuższych gier) zniszczyło nexus drużyny przeciwnej. W końcu przyszedł czas na wielki “finał ćwierćfinału”. Fnatic popełniało masakryczne błędy, a G2 je wykorzystywało. Niemiecka formacja nie mogła odeprzeć ataku “Samurajów” przez co musiała się poddać – dając G2 zwycięstwo w BO5. Bardzo emocjonujący mecz.

Za tydzień odbędzie się półfinał – Fnatic versus Schalke oraz finał – G2 versus zwycięzca meczu półfinałów. Finały odbędą się w Atenach. Już za tydzień dowiemy się, kto wygra letni split, kwalifikując się do Worldsów. Wygrana jest na wagę złota.

Źródło: Daniel-Rous.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *